Nasze piosenki, wierszyki, rymowanki…

PIOSENKI , WIERSZE, RYMOWANKI

 

 GRUPA KRASNALE:

,,Każdy po sobie sprząta” M. Terlikowska

W naszym domku, w czterech kątach,
Każdy sam po sobie sprząta.
Pierwszy kącik jest Elżbietki,
Która właśnie sprząta kredki.
Drugi kącik jest Agatki:
Chowa szmatki do szufladki.
Trzeci kącik jest Rozalki,
Która sprząta pokój lalki.
W czwartym kącie, w kącie Janki,
Ktoś wycinał wycinanki.
Na podłodze, koło szafki,
Ktoś rozrzucił jakieś skrawki,
Ktoś zostawił klej otwarty
W zaśmieconym kącie czwartym…
Kto tu sprzątnie, moje dzieci?
Oczywiście, ten, kto śmiecił!

 

Co lubi jeść Zosia – Iwona Salach

Przy posiłku dzieci siedzą prosto, przysunięte do stolika, ani okruszynka nie może spaść na podłogę. Śniadanie już zjedzone, a tu wchodzi pani Ela i niesie coś w miseczce. Wielka radość: jabłuszka i marchew. Nie wszyscy się jednak cieszą. Przy trzecim stoliku siedzi Zosia. Wcale nie jest zadowolona z tego, że na talerzyku leży jabłko i marchew.
- Zosiu, dlaczego nie jesz? – pyta Pani.
- Bo nie lubię – odpowiada nachmurzona Zosia.
- Kto jeszcze nie lubi owoców i warzyw? – zapytuje Pani.
- My lubimy! – odpowiadają zgodnie dzieci.
- A co ty lubisz Zosiu? – zagadnął ją Piotruś.
- Najbardziej to cukierki i czekoladę – odparła Zosia.
- Ale one nie są zdrowe, od słodyczy psują się zęby! stwierdził Piotruś.
Pani uśmiechnęła się do dzieci.
- Rzeczywiście, gdy zjadamy zbyt wiele słodyczy, to mogą się popsuć zęby, a od twardych owoców i warzyw są coraz mocniejsze i zdrowsze.
- Tak jak moje – powiedział Adaś i na dowód tego zaczął chrupać marchew.
- I moje… i moje.. – przekrzykiwały się dzieci.
Zerka Zosia w prawo – dzieci chrupią marchewkę. Zerka w lewo – jedzą jabłuszka.
- A mogę tylko kawałeczek? – zaczęła nieśmiało.
- Oczywiście – odparła pani – jeżeli codziennie zjesz tylko kawałeczek marchewki, to na pewno wystarczy. Ale pamiętaj… codziennie.

„Kto powie” M.Czerkawska

Przez sad idzie mały Maciuś śmieje się do słonka, a tu pac – czerwone jabłko rzuca mu jabłonka.

Podniósł jabłko idzie dalej a w tem obok dróżki pac, pac – co to – stara grusza zrzuciła dwie gruszki.

Podniósł Maciuś żółte gruszki bardzo jest szczęśliwy znów pac, pac, pac – trzy śliweczki spadły z gęstej śliwy.

Niesie Maciuś jabłko, śliwki, gruszki co się złocą. – Kto z was Maciusiowi policzy ile ma owoców?

Piosenka „Jestem sobie przedszkolaczek”

Jestem sobie przedszkolaczek, Nie grymaszę i nie płaczę, Na bębenku marsza gram, Ram tam tam, ram tam tam.

Mamy tu zabawek wiele Razem bawić się weselej, Bo kolegów dobrych mam, Ram tam tam, ram tam tam.

Mamy klocki, kredki, farby, To są nasze wspólne skarby, Bardzo dobrze tutaj nam, Ram tam tam, ram tam tam.

Kto jest beksą i mazgajem, Ten się do nas nie nadaje, Niechaj w domu siedzi sam, Ram tam tam, ram tam tam.

 

 GRUPA SMERFY:

,,PIERWSZY DZIEŃ W PRZEDSZKOLU”

Dzisiaj pierwszy dzień w przedszkolu, Potem dzieciom pokazuje – Wciąż starszakom przypomina

Wszyscy w sali się zebrali, szatnię, kuchnię, nasze sale. Dla maluchów bądźcie mili,

Pani prosi by starszaki jak zachować się musimy, by przedszkole i nas wszystkich

Z maluchami się poznali byśmy czuli się wspaniale. Bardzo mocno polubili.

 

W salach mamy piękne książki, Dzieci w szatni mają znaczki Niech wam miło czas upływa

I zabawki, klocki, gry. W salach miejsca przy stoliczkach. Byście zawsze się zgadzali

Wszyscy o nie bardzo dbamy, na półeczkach nowe książki wszystkie chwile tu spędzone

Niech przetrwają wiele dni. A kredeczki są w koszyczkach. W swoich sercach zachowali.

 

 

Zabawa paluszkowa „Rodzina” W. Puffke:
Ten pierwszy to nasz dziadziuś – chwytamy kciuk dziecka
A obok babunia – prostujemy palec wskazujący dziecka
Największy – to tatuś – wielki palec
A przy nim mamunia – serdeczny palec
A to jest – dziecina mała – mały palec
A to twoja rączka cała – podnosimy rękę dziecka do góry.

 

GRUPA KUBUŚ PUCHATEK:

„Kolorowe znaczki”Czy to szatnia

czy to łąka?

Bo tu motyl,

tam biedronka.

Tutaj siedzi żółty ptaszek,

czasem rzeczy dziobie nasze.

Czy to szatnia,

czy podwórko?

Bo na szafce

kaczka z kurką.

A tam znowu tygrys dziki

czasem gryzie nam buciki.

Kolorowe znaczki w naszej szatni,

żeby szalik, żeby czapkę znaleźć łatwiej.

Kolorowy znaczek, każde dziecko ma, kolorowy znaczek mam i ja.

„Porządki” O zabawki zawsze dbamy

po zabawie posprzątamy.

Już samochód na wirażu:

pędzi prędko do garażu.

Lalki suną raźno w rzędzie;

bałaganu dziś nie będzie!

Każdy przedszkolaczek wie

po zabawie sprząta się.

Klocki ułożymy w kątku,

Krzyś pilnuje dziś porządku.

Lalki siedzą na tapczanie,

a w garażu auto stanie.

„Zabawki”  Gdy zabawkę chcesz zdjąć z półki

najpierw o to spytaj panią,

a pozwoli gdy zobaczy

jaką masz ochotę na nią.

Gdy sam nie potrafisz potem

jej odłożyć na półeczkę

znowu pani ci pomoże

szanuj swoją zabaweczkę.

Dbajmy więc o swe zabawki:

lalki, klocki, samochody.

Niech od dzisiaj nam półeczki

porządeczek piękny zdobi.

Na rybach”Nad jeziorem siedzę sobie

I beztrosko ryby łowię.

Bierze! Cos strasznego chyba…

Niemożliwe – mała ryba?

 

 

 

 

2. Słuchanie opowiadania z wykorzystaniem sylwet postaci.

– A więc, do zobaczenia w południe – i baw się dobrze! – mowi mama. Potem musi pędzić do biura. „Baw się dobrze?” –

myśli Karolina. To wcale nie jest zabawne, gdy trafi a się do nowego przedszkola – tylko dlatego, że rodzice przeprowadzili

się do innego miasta. Nabiera głęboko powietrza i ostrożnie otwiera drzwi do sali swojej grupy. W środku jest już wiele

dzieci, ktore się bawią. Pani Sabina – wychowawczyni podchodzi do Karoliny, wita ją przyjaźnie i wszystko pokazuje,

ponieważ Karolina jest dzisiaj pierwszy dzień w przedszkolu… Karolina stoi obok okna i obserwuje w milczeniu pozostałe

dzieci przy zabawie. Nie jest pewna, jak ma zacząć, jak poznać innych. „Czy mam zapytać, czy mogę się pobawić w kąciku

z lalkami?” – zastanawia się Karolina. Dwie dziewczynki i dwaj chłopcy właśnie zajmują się przygotowaniem obiadu

dla dwoch małych laleczek. „Ale co będzie, kiedy odpowiedzą, że nie? Przecież oni też mogą mnie zapytać, czy chcę się

przyłączyć do zabawy” – myśli Karolina. „A może mnie nie lubią i nie chcą się ze mną bawić? Mam nadzieję, że wkrotce

będzie południe i że przyjdzie moja mama, żeby mnie stąd odebrać” – marzy dziewczynka. Trwa to bardzo długo, zanim

minie przedpołudnie. Najczęściej Karolina siedzi przy oknie, patrzy na krople deszczu na zewnątrz i czeka (nauczyciel

przerywa opowiadanie i prosi, aby dzieci opisały swoje odczucia z pierwszego dnia pobytu w przedszkolu, a następnie

kontynuuje opowiadanie).

W południe, kiedy dziewczynce wydawało się, że minęła już wieczność, mama przychodzi, żeby ją odebrać. – Wreszcie

przyszłaś – wzdycha z ulgą Karolina. Idzie uradowana do domu. Kupują razem kolorowe materiały na zasłony do nowego

mieszkania. Dopiero wieczorem, przy zasypianiu, Karolina znow myśli o przedszkolu „Jaki będzie jutrzejszy dzień?”

(nauczyciel przerywa opowiadanie i prosi dzieci, aby podały swoje propozycje, w jaki sposob dziewczynka powinna się

zachować następnego dnia w przedszkolu).

Ledwo weszła do przedszkola, siada obok pani Sabiny i przygląda się, jak reperuje ona porwaną naklejkę na szybę okienną.

– Masz ochotę pobawić się dzisiaj z dziećmi? – pyta pani Sabina. „Jakby to było takie łatwe…” – myśli Karolina. A potem

mowi bardzo cichutko do pani Sabiny. – Ja przecież nie wiem, czy oni w ogole chcą się ze mną bawić! Myślę, że mnie wcale

nie lubią. Nikt się o mnie nie troszczy! Pani Sabina patrzy przez chwilę niezwykle zdziwiona, a potem odpowiada: – Och,

z pewnością się mylisz. Jedno z dzieci już mi nawet powiedziało, że chciałoby się z tobą pobawić… Mruga do Karoliny i

uśmiecha się przy tym. Karolina nadstawia uszu. A poźniej rozgląda się po całym pomieszczeniu i zastanawia się, ktore z

dzieci mogło to powiedzieć. Być może ta dziewczynka o jasnych włosach, ktora tam przy stole maluje właśnie jakiś obrazek?

„Tak, to pewnie ona” – myśli Karolina. „Ona tak sympatycznie wygląda”. Szybko i zdecydowanie maszeruje Karolina w

stronę jasnowłosej dziewczynki. – Cześć – mowi przyjaźnie – Co malujesz?

4

– To jest ten cyrk, w ktorym byłam w niedzielę z babcią i dziadkiem. Spojrz, tutaj stoi pani na białym koniu… Czy byłaś

już w cyrku? A jak się nazywasz? Ja jestem Monika!

– Mam na imię Karolina. I byłam już kiedyś w cyrku. To było w takim olbrzymim namiocie w czerwone i białe paski. Były

tam nawet słonie. I ludzie z gumy, ktorzy potrafi li włożyć głowę pomiędzy kolana. I klauni. A w czasie przerwy jadłam

popcorn. Namaluję to wszystko, żebyś mogła zobaczyć. Zachwycona Karolina zaczyna malować. Po chwili gotowy jest

już duży obrazek. Pokazują go wspolnie pani Sabinie, ktora mowi im, gdzie mogą go powiesić. Potem razem bawią się

na dywanie w cyrk. Monika przebiera się za klauna i wygłupia się. Karolina bije jej brawo. A potem wygina się jak człowiek-

guma. Monika uważa, żeby jej się nogi nie poplątały. Aż wreszcie Karolina robi szpagat. Monika bije brawo. Jeden

z chłopcow, ktory przyglądał się ich zabawie, podchodzi do dziewczynek.

– Fajne rzeczy potrafi sz – mowi z zachwytem. – Pokażesz mi, jak zrobiłaś ten szpagat? – Pewnie, że tak – odpowiada

Karolina i myśli, że to wcale nie Monika chciała się z nią bawić, lecz ten chłopiec. Pokazuje Tomkowi, bo tak on ma na

imię, szpagat, a ten prezentuje swoj popisowy numer z lwem: potrafi ryczeć i prychać, biegać na czterech łapach i wygląda

prawie tak samo jak żywy lew. Wkrotce wszystkie dzieci siadają do stołu i piją gorącą herbatę. – Jutro mogę ci pokazać

inny moj numer popisowy: tancerz na linie – promienieje Tomek. Obok Karoliny siedzi dziewczynka z ciemnymi lokami.

Kiedy obie już skończyły pić herbatę, pyta ona: – Czy chcesz się ze mną pobawić? Mam na imię Luiza. Dostaliśmy nowe

klocki i moglibyśmy zbudować wieżę, masz ochotę? No pewnie, że Karolina ma ochotę. „To na pewno była Luiza, to ona

chciała się pobawić” – myśli. Kiedy wieża z klockow jest już taka wysoka, że sięga dziewczynkom do głow, przychodzi

mama Karoliny, aby ją zabrać do domu. – Ach mamo, nie mogłaś przyjść trochę poźniej? – pyta zawiedziona Karolina. –

Właśnie się bawimy. – Jutro też jest dzień – odpowiada mama. Karolina już teraz cieszy się, że będzie mogła zobaczyć się

z Moniką, z Tomkiem, z Luizą i ze wszystkimi innymi dziećmi.

 

 

GRUPA MICKEY MOUSE:

Powrót z wakacji- J. Jałowiec
Jedzie pociąg, jedzie od stacji do stacji.
W pociągu podróżni i wspomnienia z wakacji.
Adam wiezie góry, które pożegnał wczoraj.
Ola garść muszelek znad leśnego jeziora.
Inka – fale biegnące uparcie od brzegu.
Edek – boje czerwone uwiązane w szeregu.
Ula wiezie babki z wilgotnego piasku.
(Babki też narysuj na swoim obrazku).
Z każdego wagonu słońce pozdrawia nas ręką.
Za pociągiem pędzi wakacyjna piosenka.

 

 

 

 

Przybywa jesień
Spadają liście,szeleszczą wkoło,

wiatr je unosi

gwiżdżąc wesoło.

Lecą kasztany,

cieszą się dzieci.

Słabiej niż latem

słoneczko świeci.

Nagle żołędzie

z drzewa spadają,

Chętnie je zaraz

dzieci zbierają.

Piękne korale

ma jarzębina,

to znak, że jesień

już się zaczyna.

Znaki Jesieni

  1. Pierwsze liście zerwał wiatr

I ze sobą niesie

I to właśnie pierwszy znak,

Że nadeszła jesień

Ref: Złota i czerwona

Wrzosami pachnąca

Coraz więcej mokrych dni

I coraz mniej słońca

  1. Na swym grzbiecie mały jeż

Świeże jabłka niesie

I to jest następny znak

Że nadeszła jesień

Ref: Złota i czerwona

Wrzosami pachnąca

Coraz więcej mokrych dni

I coraz mniej słońca

  1. Ptaki odlatują gdzieś

Echo krzyk ich niesie

I to jest kolejny znak

Że nadeszła jesień

Ref: Złota i czerwona

Wrzosami pachnąca

Coraz więcej mokrych dni

I coraz mniej słońca

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Akceptuję
x